Pyza
    Imię: Pyza
    Płeć: kotka
    Rasa: dachowiec
    Umaszczenie: bury
    Opis:

    Pyza wróciła do naszej fundacji 7 października 2014 - po dwóch latach od adopcji. Jej człowiek oddał nam ją razem z jej przybraną siostrą i też dawną podopieczną fundacji, Ilsą. Obie koteczki były przerażone zmianą miejsca, stratą człowieka, który nie był w stanie już się nimi odpowiedzialnie opiekować. Przerażone i rozdygotane spędziły pierwsze dni schowane i wtulone w siebie, odmawiając jedzenia. Dotknięte kuliły się tylko albo uciekały w panice. 


    Długo je przekonywaliśmy, że cokolwiek było i jest, to pomożemy im przez to przejść - i że warto dać ludziom jeszcze jedną szansę. I udalo się - koteczki zaczęły jeść i powoli nam zaufały. Są już gotowe do adopcji, chętnie razem. 


    Pyza jest chudziutkim i baaaaardzo długim kotkiem - to taki anorektyczny zwierz. W kocięctwie przeszła poważną chorobę, panleukopenię, która dla większości kotów jest śmiertelna. Pyza przeżyła, dzięki mocnemu organizmowi i bardzo szybkiej reakcji opiekunki tymczasowej, ale nigdy nie urosła do rozmiarów dorosłego kota. Wygląda więc ciągle jak podrostek - nie może też jeść karm ze zbożem. 


    Jej chudość wynika jednak także z nieprzeciętnej sprawności i energii - Pyza jest kotem "wysokopiennym" - zwiedza najwyższe szafki i nie straszny jej spacer po karniszu. Jest mruczkiem i przytulakiem - choć w pierwszej reakcji ucieka przed odwiedzajacymi, po chwili przychodzi domagać się przytulenia, pogłaskania i lokuje się na nowo poznanych kolanach jak u starego znajomego. Jest bardzo sympatyczna!


    Uwielbia też zabawy z wędką, goni za myszkami z pluszu - i bardzo chciałaby już pogonić do swojego Człowieka. 


    A tak opisywaliśmy ją w 2012 roku:


    Pyza to jeden z tych kotów, które potrafią zapełnić każdą pustkę. Wszędzie jej pełno, terroryzuje swoim mruczeniem człowieka gdziekolwiek i kiedykolwiek by go nie spotkała. 


    Jest ciekawa świata i wchodzi w każdy kąt, który wydaje się jej być interesujący (czyli w każdy). Jeżeli zabawa to do upadłego. Zupełnie nie działa "wybawianie" jej przed spaniem - kotek po intensywnych podskokach i biegach jest tylko bardziej zainteresowany towarzystwem i postanawia tym intensywniej zająć człowiekowi czas, nawet gdy ten akurat planował słodki sen. 


    Pyza jest jeszcze bardzo młodziutka, więc pewnie jej charakter złagodnieje i ustabilizuje się. Będzie jednak zapewne wciąż tak towarzyska i miła dla każdego człowieka. Jest śmiałym, pewnym siebie kotkiem, który może mieszkać z kotem, a może nawet i z psem... Na pewno jednak dobrze by bylo, gdyby mogła mieszkać z towarzyszem zabaw. 

    Mecenas:

    Mecenasami Pyzy są Julka i Krzysiek.