Spoksik
    Imię: Spoksik
    Płeć: kocur
    Rasa: europejska
    Umaszczenie: bury
    Opis:

    Kiedy przyjęliśmy Spoksa, był 3-miesięcznym, bardzo płochliwym i nieufnym kotem. Trafił do nas ze swoją kocią rodziną. Długo go leczyliśmy. Śladem po kocim katarze jest łzawiące okresowo oczko. Poza tym Spoks jest zdrowy. Jest odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony – jednym słowem, jest gotowy do adopcji. Ma oczywiście swoją książeczkę zdrowia. Od czasu znalezienia bardzo się zmienił.



    Jest bardzo ciekawski, wszędobylski i pomysłowy. Z ludźmi, którym ufa, chętnie nawiązuje kontakt, podchodzi, ociera się ogonkiem. Kiedy chce być głaskany rozpłaszcza się w swoim ulubionym koszyku albo przechodzi przed człowiekiem ostentacyjnie, licząc, ze zostanie "złapany". Nie jest to kot, który pozwoli się dotykać osobom nieznanym, które o przyjaźń z nim jeszcze nie zdążyły się zatroszczyć.


    Opiekun nie może go głaskać w każdej chwili, kiedy chciałby – z nim trzeba się zaprzyjaźnić i uszanować jego ograniczenia, które wynikają z lęku. Drzemie w nim jednak pieszczoch żądny uwagi opiekuna.



    Podawanie mu leków bezpośrednio (do pyszczka) nie jest możliwe - opiekun musi się nieco natrudzić, by go np. odrobaczyć (w grę wchodzą środki w kropelkach, podawane na kark lub leki ukryte w smakołykach).



    Można z nim porozmawiać :) Spoks, jak na gadułę przystało, odpowiada na różne pytania wesołym miaukiem, najchętniej oczywiście na te, które dotyczą pustej miseczki.



    Specjalizacja Spoksa: manipulacja opiekunem. Ten kocurek wie, że sus na oparcie krzesła przykuwa uwagę, a rozpłaszczenie się na biurku powoduje rozczulenie człowieka i pytanie: głodny jesteś, Spoksiu?
    Spoks przepada za towarzystwem innych kotów - nie powinien być jedynakiem. Jest łagodny, chętnie zawiera kocie przyjaźnie. Jest bratem naszej podopiecznej, Dzidki i synem Mamele. Mógłby zostać adoptowany z którąś z nich lub dotrzymać towarzystwa innemu, miłemu kotu. W nowym domu będzie potrzebował czasu, by się zaaklimatyzować, by zaufać. Choć Spoks czeka na dom już 2 lata, niie tracimy nadziei, że znajdzie się ktoś, kto da mu dom, kto będzie przekonany do jego adopcji i będzie w stanie zapewnić mu dobrą opiekę.

    Mecenas:

    Mecenasem Spoksika jest Grażyna. Bardzo dziękujemy!